|
Od Depresji ku Miłości, Radości i Wolności
JAK TO SIĘ ZACZĘŁO. Moje doświadczenia w pracy z klientami z depresją rozpoczęły się od wizyty lekarza psychiatry, który zgłosił się do mnie w 2000 r. na sesje oddechowe. Po ukończeniu 10 sesji był na tyle zafascynowany integracją oddechem, iż uznał ją za ukoronowanie swoich poszukiwań terapeutycznych i stwierdził, że ta metoda może być pomocna w leczeniu pacjentów z depresją. Od tamtej pory zaczął przysyłać do mnie swoich pacjentów, takich, którzy oprócz poddania się tradycyjnym metodom leczenia, byli gotowi podjąć własną pracę nad poprawą swojego zdrowia i samopoczucia.
PARĘ SŁÓW STATYSTYKI. W ciągu ostatnich trzech lat pojawiło się u mnie na sesjach 50 osób z depresją skierowanych przez tegoż lekarza. Żadna z tych osób nie miała wcześniej kontaktu z pracą wewnętrzną czy rozwojem osobistym. Być może to spowodowało, że połowa z tych osób nie ukończyła 10 sesji, rezygnując po pierwszej lub drugiej sesji, sporadycznie po trzeciej. Pozostałe 25 osób ukończyło 10 sesji. W tej grupie znaleźli się zarówno mężczyźni (10 osób) jak i kobiety (15 osób) w wieku od 21 do 45 lat.
CZYM JEST DEPRESJA? Aby móc pracować z klientami z depresją, dobrze jest przybliżyć sobie ten temat. Wśród osób, które nie zajmują się depresją zawodowo lub nie doświadczyły jej osobiście jest wiele nieporozumień związanych z tym słowem. Często zbyt pochopnie depresją nazywamy kilkudniowy smutek lub pogorszenie nastroju. Bywa też odwrotnie. Ludzie doświadczają depresji, czasem nawet przez długi czas i nie zdają sobie z tego sprawy
Psychiatria definiuje depresję następująco: „Jest to zespół objawów trwających dłużej niż dwa tygodnie, na które składają się: spowolnienie psychomotoryczne, obniżony nastrój, lęk w okolicy przedsercowej, zaburzenia koncentracji uwagi, utrata zainteresowań, spadek energii życiowej, wycofanie społeczne i emocjonalne, męczliwość, bezsilność, ujemny bilans życiowy, ujemna ocena rzeczywistości, niska samoocena, myśli samobójcze.”
Objawy te mogą występować łącznie lub wybiórczo, a epizody depresyjne mogą być łagodne, umiarkowane lub ciężkie (dystymia) - trwające ponad 2 lata.
CO WYWOŁUJE DEPRESJĘ? Zetknęłam się z wieloma teoriami mówiącymi o tym co wywołuje depresje. Ich mnogość i różnorodność pokazuje jak złożonym zjawiskiem jest depresja. Przytoczę tu w skrócie kilka z nich:
- Zygmunt Freud: teoria straty – depresja jest reakcją emocjonalną na rzeczywistą lub urojoną stratę: śmierć, separacją, opuszczenie, odrzucenie.
- Colin P. Sisson „Wewnętrzne przebudzenie”: główny lęk kryjący się za depresją – lęk przed życiem.
- Luisa Hay „Możesz uzdrowić swoje życie”: nie pozwalanie sobie na odczuwanie gniewu, brak nadziei.
- Melvin Kinder „W harmonii z emocjami”: smutek, w skrajnych przypadkach depresje wynikają z wysokiego progu pobudzenia i konsekwencją jest skupienie uwagi na stracie i poczuciu pustki i niemożliwość oderwania uwagi od samego siebie.
- Biochemiczne teorie: zachwianie równowagi chemicznej.
Moje obserwacje w pracy z klientami pokazały mi, że przyczyn depresji można poszukiwać na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich nazwałam tłem. Mogą to być nawykowe wzorce myślenia, pewna skłonność do popadania w smutek, introwertyzm, osobowość melancholijna i inne. Kiedy na to nałoży się przyczyna bezpośrednia, jaką jest strata, może pojawić się depresja. Pojęcie straty jest bardzo szerokie, może to być śmierć kogoś bliskiego, zdrada lub rozwód, brak pracy, pożar, powódź lub włamanie, problemy w związku lub ciężka choroba. W pracy z klientami zetknęłam się ze wszystkimi wymienionymi tu przyczynami depresji.
JAK SIĘ ODCZUWA DEPRESJĘ? Aby lepiej zrozumieć klienta, warto jest zadać sobie pytanie, w jaki sposób odczuwa się depresję. Leksykon medyczny podaje opisową definicje depresji: „Najpierw pojawia się smutek, potem emocje stają się stonowane, smutek zaczyna dominować, pojawia się rozpacz, jesteśmy bezsilni wobec ogarniającego nas przygnębienia, nie pozwalającego rano wstać z łóżka po bezsennej nocy, zainteresowania maleją, trudno się skupić, myśli krążą wokół wydarzeń smutnych, czarno widzimy przyszłość i teraźniejszość. Opuszcza nas apetyt. Nic nie możemy robić, nie możemy pracować. Czasem pojawiają się myśli samobójcze.” Osoby, które przeszły przez depresją często opisują to doświadczenie jako „pogrążenie w otchłani czarnej pustki”.
SPECYFIKA PRACY Z KLIENTEM Z DEPRESJĄ. Pamiętajmy, że klient ma depresję, a nie jest w depresji. Tak jak „mam katar”, a nie „jestem w katarze”. Ludzie często utożsamiają się z depresją. Katar od depresji różni się tylko intensywnością przeżyć. I mimo, że w moim tekście słowo depresja pojawia się niemal w każdym zdaniu, to celem tego nie jest wzmacnianie znaczenia tego doświadczenia, ale podzielenie się moimi obserwacjami jak ludziom skuteczniej wskazywać drogę ku miłości, radości i wolności.
To nie jest przypadek, że pojawiają się u mnie klienci z depresją. Parę lat temu ja również przechodziłam przez stan zwany depresją. Moje doświadczenia z tego okresu oraz sposób w jaki udało mi się z tego wyjść pomagają mi dziś w zrozumieniu moich klientów i w prowadzeniu sesji z nimi.
Pierwszą ważną informacją jest to, że większość klientów przychodzących na sesje oddechowe bierze równocześnie leki antydepresyjne. Najczęściej są to trzy leki: Coaxil, Seronil (fiński Prozak) oraz Mokloksil. Z moich obserwacji wynika, że choć leki te mają wpływ na przebieg sesji, to jednak nie uniemożliwiają prowadzenia sesji. Jeśli obserwowałam, że lek szczególnie silnie wpływa na reakcje klienta, prosiłam, aby kolejną dawkę brał po sesji, a nie przed nią. Większość klientów dochodząc do 10 sesji odstawiała leki pod kontrolą lekarza. Miałam też paru klientów uzależnionych od leków, min. nasennych, i w tych przypadkach 10 sesji wystarczyło, aby wyjść z tego uzależnienia.
Moje własne doświadczenie depresji pokazało mi, czego najbardziej potrzebuje osoba w tym stanie. Jest to zrozumienie. Zadaniem praktyka jest pozwolić mówić klientowi o sobie, o swoich odczuciach i lękach, stworzyć przestrzeń do otwarcia się, nie narzucając swoich teorii i mądrości. Potrzebna jest też łagodność. Osoba z depresją potrzebuje kogoś, kto wejdzie w jej świat, poda rękę i będzie jej towarzyszyć.
Tak jak najważniejszą rzeczą, której potrzebuje klient z depresją to zrozumienie, tak ostatnią, którą chce usłyszeć to wiadomość, że sam wykreował swoje doświadczenie i jest za nie odpowiedzialny. Gdy zwiedziona otwartą reakcją klienta na pierwszej lub drugiej sesji zaczynałam mówić o kreowaniu własnych doświadczeń – klient najczęściej więcej nie przychodził. Kilka osób w ten sposób sama zniechęciłam. Natomiast taka osoba chętnie przyjmuje wiadomość, że sesje pomogą jej odzyskać moc wewnętrzną. Na temat odpowiedzialności w kreowaniu własnego życia zaczynam wspominać powoli i z wyczuciem i około 5 sesji klient jest gotowy wziąć odpowiedzialność za swoje uczucia i doświadczenia.
Osoby z depresją w czasie sesji oddychają zazwyczaj płytkim oddechem. Być może jest to skutek brania leków, a może duży opór przed skontaktowaniem się ze swoimi emocjami. Początkowo miałam z tego powodu wątpliwości, czy sesje będą przynosiły rezultaty. Z czasem przekonałam się że tak, głównie po poprawie ich samopoczucia, a także efektach, zmianach w ich życiu. Mimo płytkiego oddychania, jeśli tylko jest to oddech połączony i świadomy, klienci doświadczają integracji. Często już po pierwszej sesji następuje poprawa samopoczucia.
Klienci z depresją zazwyczaj w czasie sesji nie mają kontaktu z emocjami, mają jednak kontakt z energiami w ciele nawet przy delikatnym oddychaniu. Podążanie za tą energią w ciele i obserwowanie przeszkód, które nie pozwalają jej płynąc swobodnie prowadzi klienta do integracji.
„SPECYFIKA PRACY Z KLIENTEM Z DEPRESJĄ?” Tak naprawdę praca z klientem z depresją nie różni się niczym od pracy z innymi klientami. Do każdej osoby trzeba podejść indywidualnie. To co opisałam powyżej są to jedynie moje spostrzeżenia, pewne powtarzające się zachowania i doświadczenia, którymi chciałam się podzielić Jeśli zachowamy uważność i oprzemy się na swojej intuicji, to będziemy prowadzić sesje z klientem w najbardziej odpowiedni dla niego sposób i może to się całkowicie różnić od moich dotychczasowych, opisanych tu doświadczeń.
Dorota Kołodziej
|